Matt Cutts i jego „naturalne linki”

0 0
Powiedz innym o tym wpisie 😉

Dałbym Ci nofollow Matt 😉 ale nie mam po co..

Może od początku. Kiedyś ktoś powiedział, że najlepsze przykłady idealnej optymalizacji seo oraz link buildingu można znaleźć podglądając strony Google`owców. Ta teoria również szybko została obalona ze względu na brak poparcia pośród działających do tej pory technik. Ja myślę, że oni po prostu mają gdzieś obie te rzeczy i po prostu robią swoje, a robią co chcą.

Najnowszym przykładem za który Matt został całkiem nieźle ******* <- skomentowany, jest jego kolejna strona, której fragment możemy zobaczyć na obrazku poniżej:

1

Aż świeci linkami.. na różowo.. martwię się o Ciebie Matt 😉

Tak więc nic dziwnego, że zostały tu wytknięte w dość rażący sposób nienaturalne linki, które tak właściwie są w pełni naturalne. Jak to? właśnie. To już nie pierwszy popis Matta w tym temacie, również na jego blogu znajduje się wiele anchor`ów dofollow, które prowadzą często nawet do stron sprzedażowych lub też mają na celu „manipulowanie przepływem PageRank„.

z

Może nie tyle chodzi o sposób linkowania, co o lokalizację i sam sens wstawienia odnośnika. Jeżeli mamy dwieście katalogów czy precli, bo o swl`ach mówić chyba nie muszę, to jedyny sens jaki ma wstawienie tam linków jest właśnie przepływ PageRank, co jest rzecz jasna nienaturalne i złe. Fuj! Za to kiedy dzielimy się z kimś, kto odwiedza nasza stronę, jakimiś ciekawymi linkami nawet używając anchor tekstów, jest to w pełni naturalne.

Właściwie to taka jest definicja została podana przez Google. Naturalne linki to te, które zostały umieszczone przez właściciela strony w pełni bezinteresownie, nieodpłatnie i to właśnie takie linki wpływają na właściwy przepływ PageRanku.

Problem polega jednak na tym, w jaki sposób algorytm miałby rozróżnić link płatny od naturalnego?

Pierwszy warunek jaki ma moim zdaniem rację bytu, to użyteczność strony. Jeżeli mamy jakiś automatycznie generowany czy też zduplikowany content to sprawa jest dość oczywista. Strona powstała tylko w jednym celu, bo w zasadzie nie ma najmniejszego sensu kopiować czegoś, co już jest ogólnodostępne w internecie. W tym momencie ucinane są wszystkie słabe precle, katalogi seo i swl`e.

Tak, to wina osób, które publikują na nich treści, same psują sobie rynek.

Drugim warunkiem mógłby być sam sens wstawienia linka. Jeżeli pojawia się on w sidebarze i zawiera money keyword to sprawa również jest oczywista, w dodatku jest to link sitewide, który ma w większości przypadków spory udział w przepływie PageRanku z jednej domeny. Jeżeli zaś link pojawia się w treści całkowicie bez sensu lub też zdanie czy też cały artykuł traci dobrą architekturę tylko po to aby na siłę zmieścić frazę „pozycjonowanie warszawa” to również sytuacja wydaje się dość jasna.

Co ja poradzę, że jest to atrakcyjny zwrot, bo przecież nie muszę nikomu udowadniać, że ludzie właśnie takie słowa wpisują w wyszukiwarkę zamiast np. „firma zajmująca się pozycjonowaniem w warszawie”

To samo tyczy się treści na blogach, artykułów itd. Ale do tego jeszcze wrócimy w przyszłości analizując szablonowe błędy słabych precli i katalogów.

Zauważcie również, że największe marki, które rankują nad wszystkimi na konkretne frazy, w większości przypadków nie zawierają zbyt wiele exact match keyword. Jak widać, sposób na rankowanie się nieco zmienia. Kto nadąża, ten ma topy.

Podsumowując, pytanie o to „czy Matt popełnił zbrodnię czy też nie”, ma sens tylko kiedy dodamy do niego „w stosunku do Google czy pozycjonerów”, bo to był jawny liść skierowany w branżę tylko po to aby zwrócić na siebie uwagę i zyskać kolejne naturalne linki dofollow do swojego bloga. Jego linki zawsze były, są i będą naturalne, a jeżeli kiedykolwiek jakiś algorytm się do niego przyczepi, jeden telefon na pewno załatwi wszystko.

Powiedz innym o tym wpisie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *